Odczynianie uroków i Zdejmowanie Klątw

30 grudnia 2016 szaman Magia Rytuały

Witam serdecznie szukam kogoś kto zna się na tych sprawach i potrafi zobaczyć czy ktoś na mnie rzucił klątwę, urok , ponieważ mam takie przeczucie ze tak jest ,wszystko się wali wszystko od około 4 lat ,czy da się to jakoś sprawdzić i jak się oczyścić pozbyć się tego ? 

 

Objawów klątw i uroków może być wiele. Zazwyczaj są to niewytłumaczalne zbiegi okoliczności. Występują one nagle i patrząc po czasie nie mają one sensu. Tu jakaś kłótnia z kimś bliskim, tu jakaś porażka w projekcie który miał się udać…

Jeśli do tego towarzyszy temu niewytłumaczalna złość, zazdrość, brak sił – można brać pod uwagę działanie klątwy, uroku. To złorzeczenie zależy od naszej osobistej kondycji (czy mamy ochronę) oraz tego, jak bardzo ktoś się na nas zdenerwował.

 

Witam Was serdecznie, na wstępie powiem, że potrzebuję pomocy… bo nie wiem co się ze mną dzieje. Wszystko układało się ok. Dostałam się na studia, spotykałam się z pewnym chłopakiem, byłam otwarta, lubiłam być w centrum uwagi. Obecnie stałam się zupełnie inną osobą.

Ponadto, nigdy nie miałam problemów ze zdrowiem. Teraz mam skoki ciśnienia i nagłe zmiany temperatury. Np. nagle dostaję gorączki 40 st nie da się jej zbić, po chwili przechodzi (taką sytuację z temperaturą miałam 2-3 razy w życiu. Dodam, że robiłam badania i wszystko jest w normie) Ciśnienie : w jeden dzień 90/60 , za tydzień 190/110 (mam 21 lat). Dodatkowo okazyjnie pojawia mi sie wysypka na twarzy i szyi. Wygląda trochę jak malinki, lub jakieś uczulenie (byłam u dermatologa, lecz nie był w stanie określić skąd to się wzięło)

I teraz tak. …. jakie są moje przypuszczenia ? – jadąc kiedyś autobusem z koleżanką dosiadł się do nas pewien mężczyzna. Nie przejmowałam się tym, co mówi, niestety niektóre rzeczy sprawdziły się… Boję się, że właśnie on mógł rzucić na mnie urok. Powiedział, ze poróżnię się z tą dziewczyną, która siedziała koło mnie i że pójdzie o chłopaka. co więcej nie ma ona do mnie szczerych intencji (tak było !! stało się 🙁 ) Co więcej.. dodał, że poślubię mężczyznę na wózku inwalidzkim i że będzie mieć na imię Rafał (oczywiście tego nie chcę ! chciałabym jakoś temu zaradzić… POMÓŻCIE – będąc na weselu. złapałam welon. Panna młoda nie darzyła mnie sympatią lekko mówiąc. Nie miała ku temu powodów. Kiedy złapałam ten welon puściła mi spojrzenie… takie.. które do dziś pamiętam. Nasze oczy się spotkały i tak jakby na chwilę byłam gdzieś indziej. (wiem, że brzmi to abstrakcyjnie ..) Nie stałam za nią tylko obok, nawet nie chciałam uczestniczyć w tej zabawie. -zmarły ? Złe samopoczucie towarzyszy mi w dni związane ze śmiercią dziadka. Nie obchodziłam żałoby. Pamiętam, że kiedy umarł tj. 19.12 poszłam na imprezę. Nie byłam z nim blisko… Czy to może być powodem ? 

 

Z drugiej strony patrząc, taka kaskada problemów może mieć inne przyczyny:

  • toksyczne związki i wampiry energetyczne w otoczeniu
  • duchy
  • traumy i blokady energii, które przyciągają kłopoty, a odpychają szczęście

Sprawdzić to można u osób biegłych w odczynianiu klątw i uroków i pracy z energią. Nasze centrum poleca:

pana Bartosza Kazibudzkiego (tutaj kontakt)

panią Agnieszkę Orzechowską (kontakt)

Oboje są sprawdzonymi specjalistami i polecamy ich każdemu, kto chce sprawdzić uroki i klątwy na sobie lub na bliskiej osobie.

odczynianie uroków

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Odczynianie uroków

 

Mam ponad 30 lat, od ponad 10 lat pracuję jako dietetyk, trener i psycholog, spełniając marzenia ludzi o świetnym samopoczuciu i wspaniałym wyglądzie. Jest to moją wielką pasją i wierzę mocno, że moją misją tutaj na ziemi, jest niesienie pomocy innym. Jako jeden z najlepszych ludzi w swoim zawodzie, w jednym z dużych miast w Polsce, miałem mnóstwo znajomych i przyjaciół. Byłem rozchwytywany i słuchały moich wykładów setki ludzi. Byłem pełen pozytywnej energii, pieniądze się mnożyły, realizowałem się i czerpałem wielką satysfakcję, kiedy inni spełniali swoje marzenia z moją pomocą.

Wszystko zaczęło się ponad rok temu. Zacząłem podupadać na zdrowiu. Zaczęło się od lekkiego braku energii, zacząłem się szybko męczyć, towarzyszyły mi drżenia dłoni, a później kończyn. Następnie zaburzenia równowagi, tak, że nie mogłem jeździć samochodem. Czułem jak z każdym dniem jest gorzej i gorzej. Dni mijały, zaczęła wkradać się lekka depresja. Coraz mniej osób zaczęło się do mnie zgłaszać, przez co obroty firmy zaczęły gwałtowanie spadać. Wrzuciłem na luz i zrobiłem długą przerwę od wszystkiego, ale o nie pomogło, nadal było gorzej. Coraz częściej znajomi i przyjaciele zaczęli odmawiać mi spotkań, a to nie mają czasu, a to zadzwonią jutro i nie oddzwaniali, pomimo tego, że nikomu nie mówiłem o moim upadku zdrowia i starałem się nie dać po sobie poznać. Stwierdziłem, że tak być nie może, że może zachorowałem na coś więc poszedłem do lekarza. Dostałem skierowanie na badania, wyniki rewelacyjne, więc kolejne skierowania, a to na tarczyce, serce, nerki i tak chodziłem od lekarza do lekarza i wszystko idealnie. Nawet był rezonans magnetyczny głowy czy przypadkiem to nie stwardnienie rozsiane. Po kilkunastu wizytach w końcu dostałem skierowanie do psychiatry, bo lekarze stwierdzili, że chyba mam coś z głową…wtedy zrezygnowałem, bo wiem, że jestem normalny i nie jestem chory umysłowo.

To było 6 miesięcy temu, obecnie moja firma ma się ku upadkowi, znajomi i przyjaciele się całkowicie odcięli, pomimo tego, że ja nikogo nie skrzywdziłem, przynajmniej tak czuje. Tłumaczą się tym, że nie mają czasu, a że coś im wypadło, to przesuwają spotkanie a później całkowicie odwołują.

Obecnie jestem na skraju wyczerpania, myślałem, aby z tym wszystkim skończyć, ale wierze, że samobójstwo to grzech, z którego zostanę rozliczony. Nie mam siły na nic, śpię po 14h dziennie, trzęsę się jak galareta, nie mam siły rozmawiać, nic mi nie przynosi szczęścia, żadne zakupy, towarzystwo ulubionego kota, rzeczy, które kiedyś sprawiały mi przyjemność wydają się bez sensu. Popadłem w długi, nic mi nie wychodzi, nowe pomysły okazują się fiaskiem, nie mam bratniej duszy (oprócz mamy i taty), nie mam przyjaciół, a od roku nie zawarłem, żadnej nowej znajomości. nie chce mi się żyć.

Zgłaszam się z wielkim błaganiem do Was i prośbą o pomoc. Pisząc to, płaczę. Nie wiem do kogo mam się zwrócić. Jedynym logicznym powodem dla, którego tak się stało, zacząłem sobie tłumaczyć, że ktoś rzucił na mnie klątwę lub urok. Nie znam innego wyjaśnienia, bo to co się u mnie dzieje jest jak z filmu scien-fiction.

Czy ktoś mógłby mi powiedzieć co mam zrobić ? Czy można to odczarować ? Dodać mi znów energii życiowej ? Jak mam wyjść z tego marazmu ?

 

O tym, czy ktoś mógł na mnie rzucić klątwę, zastanawiałem się od dawna. Po długich intensywnych analizach, nad tym czy faktycznie skrzywdziłem jakieś osoby, które chciałyby się zemścić, przychodzą mi do głowy tylko 3 osoby.

Pierwsza osoba to jedna z moich byłych kobiet. Poznaliśmy się na wakacjach. Dziewczyna pochodzi z małej wsi. Spodobało mi się w niej życiowe, zaradne podejście, taka matka polka idealna żona. Niestety dziewczyna była brzydka, ruda, lekkie piegi i nadwaga. To nie bardzo współgrało z moją wizją idealnego ciała, tym bardziej, że nie chciała nic z tym zrobić. W końcu sam bardzo o siebie dbałem i wymagałem tego samego od partnerki. Po prostu zawsze chciałem czuć dumę idąc z partnerką przez miasto, tutaj tego nie było. Nie czułem chemii. Więc musieliśmy się rozstać. Wiem, że dziewczyna to bardzo mocno przeżyła i ryczała przez pierwszy rok po rozstaniu. Z tego co wiem obecnie ma partnera. Z tym, że to było jakieś 4 lata temu, podczas gdy moje życie zaczęło sypać się rok temu. Nie utrzymuje z nią kontaktu, ponieważ wiem, że nadal mogłoby jej bić serce do mnie, a nie chciałem jej krzywdzić.

Druga osoba to również moja była partnerka. Związek trwał krótko. Poznaliśmy się na kursie dokształcającym. Była piękna, czarnowłosa o urodzie cyganki. Myślę, że to mogła być cyganka może nie bezpośrednio, ale mogła mieć matkę lub ojca cygana. Związek trwał około 3 miesięcy. Twierdziła, że jest rozwódką, ale w dowodzie nadal miała wbite dwa nazwiska. Nigdy nie zaprosiła mnie do siebie do domu, a kiedy po nią przyjeżdżałem kazała mi podjeżdżać 2 ulice obok, nawet nie wiem gdzie dokładnie mieszkała. Dziewczyna była mega zazdrosna. Pewnego dnia spóźniłem się 15 min z pracy, po czym zrobiła mi awanturę, że niby ją zdradzam. Tutaj otrzeźwiałem i zdałem sobie sprawę, że ona może być chora psychicznie 😐 Powiedziałem, że nie toleruje zazdrości tym bardziej awantur, że to koniec. Nigdy więcej jej nie widziałem. Dodam, że nigdy nie zdradziłem, żadnej mojej partnerki i zawsze byłem w porządku wobec nich. To było z kolei 3 lata temu.

I ostatnia osoba to moja klientka. Pracuje w dużej firmie, inteligentna, bardzo ambitna, dużo zarabia, zwiedza świat, typowa alphafemale. Zaprzyjaźniliśmy się. Więc raz w miesiącu spotykaliśmy się na winie, albo na kawie. Dlaczego ją wymieniam, ponieważ po naszych spotkaniach czułem się wyssany z energii. Niby spotkania były zawsze super, były śmiechy, rozmowy na różne tematy, ale zawsze czułem jakiś smutek na koniec. Po prostu czułem się wyssany z energii i takie wewnętrzne poczucie, że to jest zła osoba, pomimo tego, ze nie zrobiła mi jakiejś krzywdy i nie dopatrzyłem się tego, aby źle mi życzyła.

Nic mi nie wiadomo, aby któraś z wymienionych osób parała się magią. Nigdy nic takiego nie zauważyłem. Jak widać chyba żadnej osobie nie naraziłem się chyba jakoś szczególnie. Nie mam wrogów w życiu, a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo. Zawsze byłem życzliwy dla osób, które spotykałem na swojej życiowej drodze. Zdarzały się przypadki, że ludzie kopali podemną dołki – jak to w firmach bywa. Mogłem się odgrywać lub im szkodzić, ale moje wewnętrzne dobro nakazywało mi odpuścić i posłać do nich miłość, a nie zło. Czasem byłem przez to mocno stratny, ale pomimo ciosów, nie prowadziłem kontrataku.

 

Odkopałam, bo tak ostatnio tu gęsto od klątw 😉 A tak poważnie, nie dawno znowu mi powietrze zgęstniało, ale na chwilę, a później zaczęło się przejaśniać. Staram się dbać o właściwą energię wokoło siebie. Próbuje właściwie wszystkiego po trochu. znalazłam nawet magiczny(?) obrzęd jak odwrócić zła energię, która ktoś mógł skierowac na mnie. Przekręcanie lusterka ręką, którą się pisze, trzy razy a przy tym mówienie, że to co ktoś mi życzył niech wróci do niego. Nie pamiętam dokładnie jak to brzmiało w pełni. Tak czy inaczej, podziałało, czy nie, czuje się jakoś lepiej energetycznie. Może po prostu sama się zaprogramowałam na ? A w łóżku mam pełno kasztanów. I DAGAZ wymalowany pięknie na drzwiach.

zdejmowanie uroków

Piszę, bo szukam sposobu, dzięki któremu mogłabym się dowiedzieć czy coś nie „wisi” nade mną. Czuję, że ktoś rzucił na mnie klątwę. Nic mi się nie udaję. Nie chciałabym tutaj bardzo się użalać nad swoim losem ale życie mnie nie oszczędzało. Najgorzej się dzieje od 2-3 lat poważnie zachorowałam, zmieniałam kilkukrotnie pracę która za każdym razem okazywała się pomyłką. Jestem już zrezygnowana aktualnie mój stan psychiczny sprowadza się do tego, że boję się poszukać pracy bo wiem, że znowu skończy się to niewypałem. Mam ogromne lęki i blokadę. Wcześniej byłam uśmiechniętą dziewczyna teraz jest bardzo źle .Jestem na skraju załamania. Może to moja wina może ze mną jest coś nie tak.
Błagam o pomoc jeśli to jakiś urok/klątwa to jak mam się tego pozbyć i sama się odblokować na te wszystkie złe rzeczy których stale doświadczam.

 

ział „prośba o wróżba” macie tam wam na pewno pomogą to sprawdzić a co do walenia świata to się nie poddawajcie to wcale nie musi być klątwa a jeśli już wiecie że to klątwa na was ciąży to 50% pracy w pozbyciu się jej jest za wami 😛
Jeśli mogę coś poradzić to napiszcie sobie parę afirmacji bo klątwy to mały odsetek nieszczęść np „Ja kasia jestem szczęśliwą osobą ” „Moje życie obfituje w szczęśliwe wydarzenia które czynią moje życie ciekawym i radosnym” Tylko jest parę ale musisz wierzyć w to co piszesz piszesz to we wszystkich osobach po 5 razy każdą afirmacje przez 30 dni i obserwujesz reakcje swojego mózgu gdy np w myślach podczas afirmacji pokazuje ci się myśl np że to bez sensu jestem niegodny miłości to się nie spełni dokładasz do tego afirmacje np „jestem godna miłości” „moja wola jako córki Boga jest święta i natychmiast staje się rzeczywistością” po jakimś czasie wygrasz i podświadomość to przyjmie za fakt sprowadzi na ciebie szczęśliwe wydarzenie ale myśl pozytywnie bo jakie masz myśli takie wydarzenia w twoim życiu to jest prawo przyciągania mam parę patentów własnych które wypracowałem przez czas moich przygód z afirmacjami wzmacniających je (przynajmniej w moim przypadku)
Pozdrawiam Nepi 🙂

 

jak zdjąć zły urok

Od jakiegoś czasu przytrafiają mi się same złe rzeczy. Najpierw zdechł kot, kilka dni później pies, zostawił mnie chłopak, wylądowałam w szpitalu i zaczęły się problemy w pracy. Wszystko na przestrzeń ok 1,5 miesiąca. Zastanawiam się czy po prostu nagle zaczął prześladować mnie pech czy może to jakiś urok lub coś nade mną ciąży, nie bardzo wiem jak to określić. Będę wdzięczna gdyby ktoś pomógłby mi to sprawdzić.

jak odczynić urok

Może warto zwrócić się do kogoś kto zajmuje się zdejmowaniem klątw i uroków, aby stwierdził czy coś faktycznie jest. A do tego czasu może zaopatrz się w jakiś amulet który by tego pecha obecnego odciągał od Ciebie.

zdejmowanie klątw

Taka osoba sama może być powodem uroku, jeśli nie będziesz postępować tak jak ona chce, wciąga Cię w swoje chore gierki, rzuca urok by go potem ściągnąć, a chodzi tu przede wszystkim o pieniądze, ale nie tylko, daje to tej osobie władzę nad Tobą. Z drugiej strony, jeśli faktycznie ktoś rzucił urok na Ciebie, to nie oznacza wcale, że zrobiłaś coś złego, czasami wystarczy, żeby przykładowo kilka kobiet kręciło się koło tego samego faceta i zaczyna się nienawiść i złorzeczenie. Co do sprawdzenia, czy jest to urok, gdzieś niedawno ktoś pisał na tym forum o tym.

 

Klątwy istnieją i można je w dosyć łatwy sposób rzucić, jestem tego przykładem. Muszę się strasznie pilnować przed tym,co mówię jak mówię jak jestem zła,a nawet bardzo zła…

To nie jest dar to przekleństwo – umiejętność rzucania klątwy…

ps. Kersh jesteś strasznie nieodpowiedzialną osobą! Swojemu dziecku też dasz zapałki do ręki i zostawisz je same? Myśl kobieto..

odczynianie uroków solą

Rytuał oczyszczający, zdziwił(a)byś się, jaką moc posiadają takie afirmacje i wypędzanie złych energii i wcale nie muszą być one psychologicznymi sztuczkami. To podejście do tematu może skutkować niepowodzeniem w odprawianiu takich rytuałów, zamiast oskarżać kogoś oo brak kompetencji i ich kwestionowanie może wsparł(a)byś użytkowniczkę swoją metodą i pomysłem. Uważam, że na początek odprawienie rytuału oczyszczającego jest ok, jeśli nie zadziała można poprosić egzorcystę lub osobę, która zajmuje się odpędzaniem uroków i klątw. Więcej pokory:)

zdejmowanie klątw i uroków

Witam,
Czy ktoś miałby jakieś namiary na osobę która zajmuje się zdejmowaniem klątwy/uroku?
Prawdopodobnie na moją Przyjaciółkę została rzucona klątwa, bardzo chcę Jej pomóc.

będę wdzięczna za jakiekolwiek informacje

Ja tu nie jestem specjalistką od klątw i uroków, ale spróbuj może rytuałów oczyszczających i ochronnych, powinny coś naprostować :).
wszystkim ktorym wydaje sie ze sa opetani, sa ofiarami jakiejś klątwy, radze tak:
kupcie ziele ostrożenia/czarcie żebro
zaparzcie ok 2 lyzek/litr wody
przemywajcie tym cialo, szczegolnie twarz, dodajcie do kapieli
jesli ktos naprawde rzucil na was urok powinny sie pojawic takie farfocle ciemne
przemywajac sie wyobrazcie sobie, ze zmywacie z siebie wszelkie zle zyczenia, ze brud opada pozostawiajac czyste cialo, mozecie zwizualizowac albo zwerbalizowac
i tak 3 razy
powinno pomoc:)

jak pozbyć się klątwy

Ja kiedyś czułam że ktoś rzucił na mnie urok. Czułam jakby mi coś „siedziało” na karku ,do tego bezsenność, ciężkie powieki i … takie dziwne sytuacje… Odczyniłam to u jednej Pani, która jajkiem zataczała nade mną koła i coś tam szeptała po swojemu, Dwa razy i po problemie, zaleciła tez kąpiele z dodatkiem naparu z ziela ostrożenia (czarcie żebro) należy spłukiwać się obficie takim naparem. dostępne w zielarskich sklepach. Polecam.

Dlaczego uważasz, że to klątwa?

Napisałaś, że w okolicy jest sporo osób, które wam/jemu źle życzą. Żeby rzucić klątwę trzeba coś umieć w zakresie magicznym. Niestety od samego życzenia innym źle, może Ci jedynie wyrosnąć gula z zazdrości.

odczynianie uroków i klątw

Przeczytałem na forum Twoje wypowiedzi odnośnie uroków i postanowiłem napisać. Od dziecka, z różnych przyczyn, ludzie często mi czegoś zazdrościli, przez to miałem sporo wrogów. Niektórzy robili to otwarcie, inni skrycie, jednak zawsze wiedziałem, że poszczególne osoby nie życzą mi najlepiej. Przez ostatni rok to się nasiliło i nie mogę zrealizować prostych rzeczy pomimo teoretycznego braku przeciwwskazań i dużych szans na powodzenie. Czy mógłbym Cię prosić o sprawdzenie czy coś nade mną nie „wisi”?

Jakiś miesiąc temu zachciało mi się rzucać urok miłosny na chłopaka, ale nie, nie ten z krwią menstruacyjną, tylko z krwią z palca serdecznego. Pokłułam się strasznie, krew wlałam do picia, ale tak wyszło, że on tego nie wypił. Ale na 2 dzień jego zainteresowanie mną jakoś wzrosło, a na 3 dzień mi wyznał, że jest we mnie zakochany… I tak to leciało, że mi powtarzał, że mnie kocha, uznał, że nie ma dla kogo żyć poza mną, chciał się zabić parę razy, chciałam mu pomóc i w ogóle (w domu ma trudną sytuację), ale on uznał, że jako jego koleżanka mu nie pomogę. I teraz oddaliliśmy się od siebie, nie spotykamy się już, ale on dalej mi przypomina, że mnie kocha i będzie kochał już na całe życie. Jest możliwość, że przez to poświęcenie (gdy się kłułam) ten urok jakoś zadziałał?
Proszę o pohamowanie się jeśli chodzi o krytykę… a dziękuję za poważne odpowiedzi.

odczynianie uroku

To co nazywa się pechem jest niczym innym jak negatywnymi energiami, które przyciągają ku nam ciąg nieszczęśliwych zdarzeń, które mają taką samą lub niższą negatywną wibrację, a które zaczynają się od nas samych czyli naszego negatywnego nastawienia. Zanim zacznie się obwiniać innych o złorzeczenie, co owszem może mieć miejsce najpierw należy ustalić nasz stan emocjonalny i go zmienić a następnie po tych czynnościach ew. szukać przyczyny w innych ludziach.

W mojej ocenie wskazana kobieta jest naciągaczką i trzymałbym się od niej z daleka.

Proszę przeczytać niniejszy temat, są tu tezy, które można również zastosować w omawianym przypadku. W razie pytań, jakiś niejasności proszę tu dalej pytać.

Co do tematu.. Dziewczyna rzeczywiście mogła rzucić urok. Osobisty oczywiście. Taki, że facetowi mowę odjęło;-)
Ludzie różnie na siebie działają i pod wpływem bliskiej osoby, mogą się zmienić.
Ale nie…to musiał być urok a ta baba to wampir! Bo Wam się nie podoba???

Powiem więcej na temat uroków;-) Ty jesteś zauroczony swoją dziewczyną a Twoja dziewczyna zauroczona jest dziewczyną Waszego kolegi, dlatego postanowiła umniejszyć jej nieco rozsiewając po ludziach takie głupoty

Jak zapobiec kłótniom i złej energii?

Ponadto kąpiel z solą. Sól z wodą ma właściwości oczyszczające nie tylko skórę ale i układ energetyczny. Nie wahać się i sypać soli ile wlezie. Zwykła kamienna sól jest najlepsza.

zdejmowanie klątwy

Chciałabym Cię ogromnie poprosić o sprawdzenie mnie pod kątem klątwy, uroku, złorzeczenia. Mam spore podstawy sądzić, że wisi coś nade mną, podejrzewam, że stoi za tym osoba związana z wróżbami, tarotem, wróżkami, etc. Byłabym Ci bardzo wdzięczna.

klątwy i uroki zdejmowanie

To dawne pogańskie wierzenia, które wykorzenił KK, wiedza ta albo zaginęła, albo zeszła do podziemia, ale gdy rozmawiam z kobietami ze wsi, ciągle czegoś się ciekawego dowiaduję, te wierzenia dalej żyją i mają się dobrze. Wielu wybitnych magów może denerwować fakt, że taka prosta rzecz, jak nitka może kogoś chronić, gdy ci stosują skomplikowane rytuały często bez powodzenia, ale te wydawało by się proste kobiety całymi wcieleniami szlifowały swoje umiejętności, chodzi tu o ich wewnętrzną moc, a jest ona uzewnętrzniana prostymi by się wydawało zabiegami, jak zawiązywanie czerwonej nitki. Byłem kiedyś świadkiem, jak płonął budynek gospodarczy, a kobieta wyszła z obrazem Matki Boskiej i w tej samej chwili zmienił się kierunek wiatru, by nie zajął się budynek mieszkalny. O tym że z placka robi się zakalec, albo usycha kwiatek, kiedy wchodzi jedna z moich sąsiadek i go zachwala, jaki on piękny nawet nie wspomnę, takie zdarzenia są na porządku dziennym. Wracając do nitki, jej działanie uzależnione jest od mocy magicznych, od wewnętrznej siły, jaką posiada ten, który ją zawiązuje, dodatkowo, jeśli ktoś z góry powątpiewa w moc takich zabiegów, to z góry też skazuje się na niepowodzenie.

uroki odczynianie

Witam. Mam taki problem… Mój chłopak ma ogromnego pecha, mam wrażenie że jest co raz gorzej… Czy ktoś mógłby sprawdzić o co chodzi, skąd to się bierze? Ja rozumiem, że każdemu od czasu do czasu może się coś złego przytrafić, ale to co przytrafia się jemu i z jaką częstotliwością jest po prostu nienormalne! 🙁 Szczerze mówiąc, ja w tym jego nieszczęściu zawsze dostrzegam też pewnego farta, ale mimo wszystko ciągle pojawiają się na jego drodze jakieś problemy, nieprzyjemności…
Niedawno poprosiłam na facebooku o sprawdzenie tego, kobieta powiedziała, że to zła karma + zło życzenie, powiedziała, że konieczne jest oczyszczenie – płatne. Pewnie bym się skusiła, ale nie potrafiła mi wytłumaczyć, na jakiej podstawie sądzi tak, a nie inaczej, a że naciągaczy niemało…
Dlatego proszę tutaj o sprawdzenie – o co chodzi, z czego to się bierze? Dane mogę podać na priv.

jak zdjąć urok

No oprócz przyzwyczajenia do sprzętu robi się inne rzeczy by był skuteczniejszy. Szeptuchy nie mają nic wspólnego z wicca.Jeżeli uważasz,że Ciebie przerasta,rozumiem,wiara jednak nie wystarcza,ja mam do ich magii zupełnie inny stosunek.Co do formuł,słowa mają moc,niektóre nawet wielką,tak jak i układy słów,czytaj język oraz mowa.Fakt,że można używać swoich słów,nadać im moc,a raczej nimi rozbudzić tą moc,jednak ja nadal postuluje by nie oceniać to czego się nie zna i nie generalizować.Z szamanami też nie porównuj sposoby czarowania chaotów proszę,bo zuupełnie inna bajka niźli się zdaje czy czytałeś w neoszamańskich wypocinach;).
Posmarować chleb palcem też się da,ale wygodniej nożem.Tyle w temacie ode mnie;)
Znów zaczynasz wymianę poglądów. Po drugie tylko dzieci uznają szeptuchy za wiccanki. One sobie doskonale radzą bez Gardnerów i Crowleyów. Lekko postulujesz ceremonializm ale jednak nie tlumaczysz z czego ta skutecznośc szeptuch wynika, bo dla mnie to w wiekszości wiara. Układy słow, mowa itd. to tylko szyfr, jakby to ująć… taki szyfr którym programuje sie podświadomość. O szamanach wiem więcej niż sądzisz, nie wiem skąd u ciebie pomysł o generalizowaniu, omówiłem tylko XIX i XX wieczną ceremonialną magię i ich ufność w pełne psychodramy rytuały, bo nie owe rytuały decydują o ich skuteczności(którą posiadają, nigdy w to nie wątpiłem). Jakbyś czytał moje posty(wszystkie nie tylko w tym temacie) to byś wiedział że nie neguję sposobu jej uprawiania ani ich skuteczności, poprostu uważam że ta zasłona bezzasadnej wiary w moc narzędzi powinna zniknąć. Ciągle wałkujesz tą durnotę mag chaosu= chaota i kto tu generalizuje??:)

Z tego co wiem można oszaleć od klątwy i szaleństwo może być następstwem zdjęcia klątwy choć nie jest to szaleństwem i sam nie wiem jak to określić. Organizm po pozbyciu się klątwy do której był przyzwyczajony szuka czym tą pustkę wypełnić. To jak z rzuceniem fajek. Tyle, że po zdjęciu klątwy powinno to ustąpić po kilku tygodniach i już normalnie powinno być

.

Jak już zostało powiedziane kadzenie białą szałwią na początek. Możesz też obejść każde pomieszczenie z zapaloną świecą, jeśli przypadkiem nagle zgaśnie to przejaw, że w danym miejscu natrafiła na silną kumulację energii możesz zapalić ponownie i kontynuować. Zwróć też uwagę czy nie przechowujesz czegoś szczególnego od niej. Czasem jakiś przedmiot podarunek może być kluczem do nawrotu złej energii. Co do uwalniania siebie poza wizualizacją możesz spalić jej wizerunek lub zapisane na kartce imię mówiąc przy tym, że symbolicznie uwalniasz się w ten sposób od jej wpływu. Znika z twojego życia ja popiół na wietrze lub spuszczony w toalecie. To może mieć podobne oddziaływanie jak uwolnienie, a przynajmniej zrobić jakiś wyłom. Spróbuj jej wybaczyć wszystko i powiedzieć w myślach czy na głos, że nie jesteście już sobie nic winni.
Co do egzorcystów i profesjonalnego oczyszczania to warto poszukać w takim przypadku jeśli problem będzie trwać kogoś świeckiego otwartego na różne sytuacje. Kościół zwykle postępuje stronniczo w takich sprawach i czasem jego metody dlatego działają czasowo.

Witam. Ja piszę pierwszy raz na tym forum. Ciekawi mnie ten wątek z osobistych powodów. Ja niestety jestem obciążona tą klątwą. Mój jakiś przodek z estrony mamy złożył fałszywe zeznanie w sądzie obciążające niewinną osobę. W zamian ona przeklneła jego i jego rodzinę w ten sposób,że wszystkie dziewczyny do dziesiątego pokolenia będą nieszczęśliwe w życiu osobistym. Ja dotąd niestety wszystko się sprawdza. Mężczyźni zazwyczaj znajdują wiele szczęścia w życiu. A kobiety mają ostro pod górkę zawsze z tym samym wynikiem niestety. Żeby było dziwniej dziewczyny zawsze są bardzo atrakcyjne , wartościowe i życzliwe. Czasami już się wydaje,że wszystko jakoś się układa, ale zawsze jest te bęc!!! Zazwyczaj tak mocne,że nie można się po tym pozbierać. Każda z nas jakoś zawsze stara się ominąć to ,ale to zawsze wraca. Może nie są to takie najgorsze tragedie jakie się słyszy czasami, ale pech polega na tym ,że zawsze trafia nam się niewłaściwy partner. A tu to już naprawdę jest w czym wybierać !! Co jeden to lepszy . Wiem zaraz powiecie,że swoje błędne decyzje życiowe tłumaczymy klątwą. Ale niech mi ktoś powie z całą pewnością ,że ma paten stuprocentowy na znalezienie dobrego partnera na całe życie.

Jakiś czas temu, dowiedziałam się, że pewna Pani bardzo dobrze zdejmuje różnych rodzajów klątwy, uroki, złorzeczenia. Dowiedziałam się, że zostało na mnie rzucone złorzeczenie bardzo dawno temu. Było to zdejmowanie około miesiąca i niby już jestem jestem czyta. Nie układało mi się w żadnym aspekcie mojego życia (niby tym charakteryzuje się złorzeczenie), nie były to rzeczy drastyczne i tragiczne, ale nie raz wpadałam w depresje i nigdy w sumie nie byłam szcześliwa. Chciałabym się dowiedzieć – może bardziej się na tym znacie niż taki laik jak ja – jak rozpoznać, że zostało to zdjęte czy nie i w jakim czasie zacznie mi się życie mniej więcej układać?

A może ktoś miał podobnie jak ja? Jakie efekty? Może jakieś zalecenia, przemyślenia?

Czytając ten opis osobiście nie wykluczałabym złej energii byłej żony czy to w postaci świadomej klątwy, złego oka lub po prostu energii pozostałej w wyniku jej wcześniejszych działań. Zaczęłabym od podjęcia próby oczyszczenia domu i odcięcia się od jej wpływu przez wizualizowanie przecinania więzi pomiędzy Wami. Jeśli rozchodziliście się w napięciu wiele mogło się nagromadzić zanieczyszczeń pomiędzy Wami. Wszystko zależy oczywiście z jak silnym działaniem macie do czynienia. Wymienione metody mogą pomóc na to co słabsze lub powiązane z emocjonalnym poczuciem zagrożenia. Jeśli jednak sytuacja będzie się powtarzać mimo oczyszczenia siebie i mieszkania od tych wpływów możliwe, że trzeba będzie rozważyć pomoc specjalisty z tych dziedzin.

To ze Ci sie nie uklada w zyciu Nie oznacza zaraz złorzeczenia czy klątwy. Nie wiem kto I co Ci robił wiec trudno mi opiniowac na ten temat. Osoba to robiaca powinna Ci powiedziec co i kto Ci to zadal I czy zostalo to w calosci zdjete.
Jesli masz watpliwosci mozesz poprosic kogos o karty I sprawdzenie tego.

jak odczynić zły urok

Tak, to nie urok ani klątwa. Zdecydowanie działanie magii i to czarnej…cos w rodzaju rytuału satanistycznego lub coś w tym rodzaju…Jakas „szurnięta”…albo opętana…Dam na priv tez coś ochronnego.
Pentagram, niszczyciel klątw i uroków.Jeżeli chcesz pozbyć się uroku, klątwy, przekleństwa; Kup pentagram daj do wrzątku, później do zimnej wody.W 3 dzień pełni księżyca zostaw pentagram na parapecie w stronę księżyca, niech się naładuję całą noc.Noś ze sobą, ładuj w każdą pełnie, naładowany całkowicie chroni i zabezpiecza przed światem mentalnym, astralnym, duchowym, przywraca pewność siebie i dobre samopoczucie właścicielowi.

Egzorcyzmy, amulety, talizmany albo wewnętrzne oczyszczanie siebie z destrukcyjnej energii(choć to wysooooka szkoła jazdy). Potem istotne by było w jakiś sposób wyrzucenie z pamięci myśli o fatum by zaszło tu zjawisko znane jako samospełniająca się przepowiednia. Ciekawą i ekstremalną rzeczą byłoby(gdyby nie dało się zdjąć tej klątwy) odprawianie egzorcyzmu bądź jakiegoś rytuału oczyszczenia podczas stosunku ale takiego mającego na celu prokreację(czyli żeby usunąć zalążek złej energii podczas przekazywania jej, znaczy obdarowywania nią potomka).

Witam wszystkich serdecznie,
mam takie male pytanko…. wydaje mi sie ze ktos rzucil na mnie jakis urok albo klatwe… Od kiedy w niezbyt przyjemnych okolicznosciach rozstalam sie z moja byla pracodawczynia mam niewyobrazalnego pecha…. A ta pani miala dosc duzo pojecie o Bialej Magii, sama bylam swiadkiem kilku rytualow… Odchodzac od niej mialam juz inna prace, ale stracilam ja w ciagu 2 tyg., dosc powaznie sie rozchorowalam, nic nie moge zalatwic, wszystko czego sie tkne to sie `rozsypuje`. Jak tak dalej pojdzie to wpadne w depresje, choc juz niewiele mi do niej brakuje…
Jezeli ktos moze mi pomoc, lub poradzic co zrobic w takiej sytuacji to bardzo prosze o jakas podpowiedz 🙂 Dziekuje i pozdrawiam.

jak zdjąć urok z dziecka

odczynianie uroków zapałkami

jak zdjąć urok z siebie

W pierwszej kolejności Pan lub Pani psycholog, czyli wygadać się osobom, które nas wysłuchają i w żaden sposób emocjonalnie nie zaangażują się w nasze decyzje i życie, a jeśli poradzą to zrobią to w tak subtelny sposób, że nawet nie zauważymy jak się samopoczucie polepszy. Nawet gdy nic mądrego nie powiedzą to możliwość wygadania się osobie, która na co dzień nie ma związku z naszym życie daje dużą ulgę i pocieszenie.

Nie sprawdzę i nie podam ci sposobu na sprawdzenie czy wisi nad tobą klątwa bo się tym nie zajmuję. Więc w tej kwestii niech się wypowie ktoś inny, a kompetenty.

Jednakże twój obecny stan nie musi się związać z taką klątwą. Na sam początek musisz sama się postarać psychicznie podnieść. Nawet jeśli ciąży nad tobą faktycznie klątwa to bez ogarnięcia się psychicznie i fizycznie jej ściągnięcie nic nie da, a wręcz czasem może pogorszyć stan rzeczy.

Weź kartkę papieru, 4 świece. 2 białe i dwie niebieskie. Na 1 białej świecy napisz na dole swoje imię i cel rytuału, oczyszczenia w tym wypadku, na 2 białej świecy napisz to samo tylko na górze. dwie niebieskie świece pozostają nie zapisane. Na białej kartce papieru postaw wszystkie świece w rogach, naprzemiennie raz biała raz niebieska. tak żeby dany kolor był naprzeciw siebie pod kątem. Po środku postaw naczynie z wodą. Zapal świece poczynając od białej, następnie niebieska, potem biała i na końcu niebieska, naprzemiennie je zapalaj. Za każdym razem gdy zapalisz świecę umocz palec lub palce w wodzie, wyobrażając sobie, że wszelkie duchowe nieczystości z ciebie spływają i zostają wchłonięte przez tą wodę. Gdy tak zrobisz z wszystkimi świecami zostaw aż się wypalą do końca. Gdy świece zgasną kompletnie wylej tą wodę poza miejsce twego zamieszkania.

Biała świeca symbolizuje oczyszczenie a niebieska ochronę.

Z mego doświadczeni mogę rzec, że jest to bardzo silnie działający rytuał oczyszczający dlatego radzę ci go zrobić wtedy gdy będziesz calutki dzień w domu, nie będziesz nigdzie wychodzić, czyli będziesz mieć czas by świeczki się paliły i by uważać by jakieś nieszczęście się nie stało. Nie rób tego w nocy gdy zaraz będziesz iść spać. Pamiętaj, że tu wchodzi praca z ogniem, niebezpiecznym żywiołem.

Ja lubię się również przed tym rytuałem pomodlić do mego Boga w intencji wzmocnienia oczyszczenia. Lecz to nie jest konieczne jeśli tego nie chcesz.

Jeśli poczujesz na czubku głowa pulsowanie, delikatny uścisk/ból, jeśli poczujesz się odprawiając ten rytuał zmęczona fizycznie, psychicznie oraz jeśli zaczniesz lub będzie ci się chciało ryczeć, spać, nic nie robić, będziesz mieć chwile retrospekcji uczuć i myśli itp., będzie ci smutno i źle i będziesz chcieć płakać i będziesz to robić to to znaczy, że rytuał działa. Nie oszukiwać siebie wtedy i pozwolić płynąć emocjom, uczuciom i łzom.

Zmiana kilkukrotnie pracy nie musi oznaczać klątwy. W obecnym świecie problem z pracą ma wiele ludzi. A z tego co piszesz to ty tak naprawdę z tym nie masz bo jak piszesz możesz sobie pozwolić na jej zmianę z powodu: praca była pomyłką. Jest wiele ludzi, którzy pracują a ich praca jest pomyłką, a nie są zaklątwieni, więc wybacz to nie jest powód w mojej opinii.

Temat jest o skutecznej ochronie przed klątwami i urokami ,więc ja od siebie napiszę taki codzienny (skuteczny dla mnie ) osobisty rytuał/modlitwę

Z tego co widzę potrzebujesz osoby, która cie wysłucha, będziesz mogła się wyżalić. Nie potrzebujesz godności, która rzekomą klątwę z ciebie ściągnie. W pierwszej kolejności potrzebne jest ci ogarnięcie psychiczne, bez tego nawet jeśli na tobie ciąży klątwa, która następnie zostanie ściągnięta nic ci się nie uda, nawet jeśli tą rzekomo klątwę z ciebie się ściągnie, ponieważ emocjonalnie nie jesteś oczyszczona.

To co ludzie piszą na forum bierz bardzo pod rozwagę, podchodź bardzo ostrożnie do tego.

Moja historia jest jak wiele innych tu na forum opisanych. nie raz już się radziłam, swoje oczyszczanie robiłam i nadal robię ( oczyszczanie szałwią) ale w te wakacje pojechałam do ‚źródła’.
Moje ciotki zawsze twierdziły, że ciąży na nich klątwa… bardzo nie układa im się w życiu , ale tylko im… najmłodsze z pięciorga rodzeństwa, długo mieszkały w starym domu wybudowanym jeszcze za pradziadka. Moja matka twierdziła zawsze, że pradziadek nie był dobrym człowiekiem… rodzina jest dośc mocno skłócona, bez jakichkolwiek więzów. Ja 20 lat nie widziałam ciotek, właściwie przez moją matkę, która to narobiła tyle złego w rodzinie, że ho ho. Ale tego roku coś mnie tknęło, może ze względu na moje dziecko, postanowiłam pojechac tam i odnowic kontakt i zobaczyc jak to jest z tą klątwą. Dom pradziadka stoi, ale ledwo co. jest to mały domek zbudowany z drewna, typowa góralska zabudowa, nr domu to 3 , tak z numerologi to dobrze ale ..
wkoło sąsiedzie straszni, zawistni, kłócą się nawet o kawałek miedzi…. dla mnie szok… sąsiadka jak mnie zobaczyła ( a pamięta mnie jako dziecko) to przyleciała zaraz i tak mnie mierzyła, tak wypytywała, nawet pytała czy ma dobrego męża, dobrą pracę, co mąż robi? no szok jak można byc tak zuchwałym.
I dzisiaj zastanawiam się teraz czy te problemy ciotek to sprawy karmiczne, a może tylko uroki i złorzeczenie, czy jeszcze coś innego ?
Co mam zrobic żeby zabezpieczyc ich dom przed takimi atakami? oczywiście poleciłam palenie szałwią i palenie świec, wyczytałam również gdzieś, że palenie na grobach przodków 7 fioletowych świec, odcina karmę rodową.

Chcialam zapytac czy jest jakas mozliwosc sprawdzenia tego, gdyz jakis czas temu pewna wróżka powiedziala mi, ze ktos rzucil na mnie urok, jakies zlorzeczenie. Tylko ze nie wiem czy faktycznie cos takiego ma miejsce czy byla to tylko proba wyciagniecia ode mnie pieniedzy, za sciagniecie tego uroku… a mam takie podejrzenia bo Pani proponowala rowniez inne rytualy 😛
Nie do konca bylam do tego przekonana bo nie potrafie sobie wyobrazic ze ktos moglby mi tak zle zyczyc, raczej nikomu nic zlego nie zrobilam co mogloby zmusic kogos do takich dzialan, chociaz nigdy nie wiadomo co komu lezy na sercu…

Bylo to juz troche temu, nawet o tym zapomnialam i tak mi sie przypomnialo ostatnio i jak zaczelam przegladac te tematy to pomyslalam ze zapytac nic nie szkodzi 😉

Jesli mozna to jakos sprawdzic to bede wdzieczna i jak się pozbyć klątwy?

Przede wszystkim okadź porządnie całe mieszkanie siebie i twoich bliskich, i ich dom, (oczywiście jeśli ci na to pozwolą) porządnie białą szałwią. Ma bardzo silne właściwości oczyszczające na poziomie energetycznym, tak jak i sól. Kąpiel z solą jak najbardziej wskazana, zwłaszcza jeśli ją połączysz z romantyczną kąpielą z ukochaną, ze świecami i olejkami aromaterapeutycznymi. Miłe z pożytecznym jak to się mówi. Jak będziesz palić szałwię niech okna będą otwarte. Nie każdy lubi ten zapach.

Nie będzie to remedium na wszystko, lecz bez wątpienia na sam początek pomorze. Przy czym oczyszczaj systematycznie siebie, dom, a także swoje myśli i uczucia.

Jeśli klecha nie pomógł to znaleźć porządnego świeckiego egzorcystę. Nie ma co się oszukiwać wielu z klechostanu to zwykli partacze. A jeśli chcesz naprawdę korzystać z ich pomocy to znajdź kogoś naprawdę kompetentnego. Nie pytaj jak bo nie wiem, nie czuję związku z tymi ludźmi i nie mieszam się w ich sprawy.

Nie szukaj takich ludzi na forum, a jak szukasz lub rozmawiasz to rób to z należytą ostrożnością, i z uwagą zalecam taki kontakt. Od razu zaznaczam, że nie zajmuję się problemami twego pokroju w sposób praktyczny.

Nie mieszaj obecnej sytuacji z tym, że byłeś nie fer w stosunku do ex na początku waszego związku. Nawet jeśli to ma znaczenie to nie jest to dla niej usprawiedliwienie do tego co robi teraz, zakładając, że faktycznie używa magii by ci zaszkodzić. Nie oceniam tego stanu. Poczucie wini, które rodzi się w twoim sercu z twojej woli lub z woli innych osób tylko ciebie pogrąży, zaniechania takich myśli i czytania słów zalecam.

Piszesz, że ksiądz święcił dom? Na co święcił ten dom? Na ochronę domu przed złem? Na tym byś konia nie walił sobie w nocy w łóżku?

Ten ksiądz jest idiotą, totalnym bezmózgim idiotą.

Można poświęcić/zabezpieczyć dom by nie dostały się do niego złe energie, by był przed nimi chroniony. Tylko, że co z takiej ochrony kiedy dom, pomieszczenia, a także ludzie nie zostali oczyszczeni z całej tej nienawiści itp., a następnie przed nią zabezpieczeni. Dom może być i chroniony przed tym co z zewnątrz tylko, że jest chronionym przed tym co chce wejść po odprawieniu całego rytuału, a co z tą energią nienawiści co była przedtem? Z tego co widzę została. Z twojego opisu wynika, że ksiądz nie oczyścił pomieszczenia przed rytuałem „ochronnym”, a co za tym idzie to co złe zostało po tym co zrobił. Partactwo, totalne bezmózgie partactwo i arogancja godna stu lat kar cielesnych.

Nic dziwnego, że ten rytualik klechy nic nie dał.

Wizualizacja jest metodą dobrą i dającą skutki, tylko, że pamiętaj, że wizualizację należy młócić, młócić i dalej młócić po tysiąc, dziesięć tysięcy, milion i więcej razy by miała faktyczne zastosowanie. Jedna godzina smutku w sprawie, w której się wizualizuje/mantruje może zniszczyć tydzień, dwa a nawet miesiąc wizualizacji na dany temat. Więc jeśli faktycznie na to się zdecydujesz miej świadomość, iż wskazane jest również poszukiwanie uwolnienia innymi drogami. Od razu ciebie informuję, że wizualizacja w twoim wypadku nie wyda z dnia na dzień pożądanych przez ciebie owoców.

Teksty o Reptilianach, a zwłaszcza tym, że twoja eks może mieć z nimi związek potraktuj jako papier toaletowy: wyczyść sobie tym tyłek lub wysmarkaj w ten papier nos bo jest zakatarzony i go wyrzuć w śmieci.

Czy jest czy nie jest, czy mają rację co do istnienia tego „gatunku” to ciebie nie powinno obchodzić zwłaszcza, że nie zajmujesz się ezoteryką. Nie daj się. Takie gadanie jest niczym innym jak zakamuflowaną próbą do tego byś wyznawał innych opinie, które często są niczym uzasadnione i są pitoleniem dla pitolenia. Ktoś mówi, że ona jest Reptilian a ja równie dobrze mogę powiedzieć, że to demon? I kto ma rację? Ba! Czy takie kłótnie kim ona jest są ważne?! Nie! Jest to odbieganie od tematu, twego pytania.

I proponuję zacząć modlić się do Aniołów i Archaniołów.

Nie lubię chrześcijaństwa i obecnego klechostanu, lecz bezwątpienia z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że wiele z ich modlitw jest bardzo silnymi zaklęciami oczyszczającymi i ochronnymi, a co za tym idzie wartymi uwagi niezależnie od naszego stosunku do klechostanu.

Nie raz i nie dwa razy wykorzystując zaklęcia tej „religii” czułem jak spływa po mnie niezwyciężona i bezsprzecznie dobra energia Aniołów, Archaniołów, Serafinów i innych.

Więc z czystym sumieniem polecam ci korzystanie z tej formy ochrony i prośby o wsparcie, lecz miej na uwadze to, iż należy to czynić z oddanym sercem, które jest szczere, a także w sposób systematyczny.

Mam pytanko i też prośbę:
Dowiedziałam się, że pewna kobieta, z którą mam powiązania w ramach dalszego pokrewieństwa nosiła moje zdjęcia na cmentarz i układała przed nagrobkami. Na pewno dobrze mi nie życzyła z tego co wiem…
Pytanko czego mogły dotyczyć takie praktyki i ewentualnie jak się przed tą osobą obronić?
Będę wdzięczna za każdą pomoc.

a oczyszczanie i klątwy polecam kąpiel w soli z dodatkiem szałwii, bylicy i Ostrożenia warzywnego (czarcie ziele). Najlepiej przed kąpielą w równych proporcjach pomieszać owe zioła i zaparzyć na max 15 minut pod przykryciem. Następnie napuścić wody do wanny wsypać sporą garść soli i wlać przecedzone zioła. Wymoczyć ciało w takiej kąpieli polecam z włosami(najczęściej się na nich odbijają wszelkiego rodzaju stresy) tak do godziny, możliwa jest przy tym wizualizacja również jak wszystko co negatywne schodzi z nas do wody w jakiej się znajdujemy. Taką kąpiel można brać raz w tygodniu zwłaszcza jak się obracamy w kręgach różnych energii.

Na byty lub negatywne energie w domu polecam nasypanie soli i pozostawienie jej na noc w jakimś niedużym pojemniczku a z rana wysypanie jej TYLKO NIE UŻYWANIE POTEM JAKO PRZYPRAWY!!
Gdy na prawdę macie problemy z bytami, jakieś stare niesnaski to otoczenie pokoju kręgiem solnym powinno pomóc (przed tym zabiegiem polecam okadzenie pokoju szałwią aby się nie zamknąć w kręgu z niechcianymi gośćmi). Sposób sprawdzony i skuteczny tylko trzeba dbać aby nie przerwać kręgu.

Dodam tylko, że nie wiem o co tej osobie chodzi. Kontakt mamy i miałyśmy zerowy nic jej nie zrobiłam 🙁
Kobieta chyba wszystkim źle życzy i na wszystkich jakieś klątwy stara się rzucać

Czy masz 100% pewność że owa kobieta nosiła Twoje zdjęcia? Przyznam że pierwszy raz się z tym spotykam, ciekawi mnie czy kładła je przed randomowymi nagrobkami czy przy konkretnych. Tak czy tak uważam że nie było to nic pozytywnego i powinnaś udać się do kogoś w celu sprawdzenia się pod kątem uroku czy innego paskudztwa.
Jak w ogóle czujesz się od keidy się o tym dowiedziałaś?

Wiem na 100% ze tak robiła, ale przy jakich nagraniach tego nie wiem. Co do odczuć… Czułam już wcześniej, że w moim życiu jest coś nie tak. Związki szczególnie. Nic się nie układało i tragiczny ból głowy bez przerwy. Badania porobione- przyczyny brak… Niby migrena. Już wcześniej próbowałam się oczyszczac ale mało co dało. 3 lata temu byłam u szeptuchy… Niby troszkę lepiej. We Włoszech obca mi kobieta – wróżka powiedziała, że muszę wosk przelać koniecznie… Więc jakiś czas temu na forum właśnie pytałam jak to zrobić. Zrobiłam… Wosk ułożył się w kształcie serca naklutego iglami. 😞
Teraz kiedy się dowiedziałam o poczynaniach tej osoby na początku włosy dęba mi stanęły, smutek straszny, i pytanie dlaczego… Nic jej nie zrobiłam… Chciało mi się krzyczeć…ech… Boli mi serce z tego wszystkiego… Czy czuję złość na tą osobę… Nie- i to jest dziwne- smutek i jest mi jej żal…
Dlatego też pytałam co mogę zrobić, jak sobie pomóc… Wczoraj siostara zrobiła mi bransoletkę czerwoną z siedmioma supelkami.
Jeśli ktoś mógłby sprawdzić czy mam na sobie klątwę, urok czy zlozyczenie proszę bardzo bardzo o sprawdzenie. Będę wdzięczna…

Oczyszczanie z klątwy/uroku

Witam:) jestem tu nowa i szukam wszędzie pomocy!!! od pewnego czasu no juz prawie 7 miesiecy zle sypiam mam koszmary jakis pech mnie przesladuje,nic nie wychodzi z poczatku jest ok,a po chwili niszcze co zrobie:( koszmarek jednym słowem.nawet chlopaka stracilam a mial byc slub.Powiem tak jestem teraz do bani nic sie nie uklada.Teraz wierze ze ktoś rzucił na mnie urok!!! Z rok temu ,albo i troszke lepiej pewna kobieta powiedziala mi,ze ktos bardzo mnie nie lubi i zucil na mnie urok.A ja glupia zaczelam sie smiac,ze to nie mozliwe jest.A teraz cierpie.i place za niedowiarstwo.czy ktos moze mi pomoc ?!! prosze co mam zrobic by powrocic do normalnosci!

Sprawdzałeś tą metodę, czy może ktoś inny sprawdzał, mówi, że skuteczna i ją ci polecił?

Skąd wziąłeś tą metodę? Sprawdzona? Jeśli tak, przez kogo?

Sam w sobie pentagram nie jest niszczycielem klątw i uroków tylko co do zasady ochroną przed nimi.

Jeśli dana osoba ma na sobie klątwę, urok rozpoczęcie noszenia pentagramu nie ściągnie tego uroku lub klątwy.

Nie znam zaprezentowanej tu metody dlatego powiedz mi proszę:

1. Dlaczego należy dać do wrzątku pentagram? Jakie tu występuje w tym wypadku działanie energetyczne, które wspomaga z następującymi po sobie elementami usunięcie klątwy/uroku?

2. Dlaczego później należy dać go do zimnej wody? Jakie tu występuje w korelacji z pierwszym etapem działanie energetyczne, które wspomaga z następującymi po sobie elementami usunięcie klątwy/uroku?

3. Dlaczego akurat w pełnię księżyca? Skoro niniejszy rytuał ma na celu jak sam piszesz pozbyć się, zniszczyć klątwy lub uroki to nie jest przypadkiem lepszym okresem chwila, w której księżyca na niebie ubywa?

4. Ile czasu trzeba trzymać we wrzątku i czy trzeba coś w międzyczasie czynić?

5. Ile czasu trzeba trzymać w zimnej wodzie i czy trzeba coś w międzyczasie czynić?

Na chwile obecną żadne inne pytania nie przychodzą mi na myśl.

Dla szukających pomocy

1) podaj swoje imię i wiek – niektóre metody diagnozowania wymagają takich informacji;
2) napisz kilka słów o sobie – wszystko co uznasz za pomocne (np Twoja praktyka ezoteryczna itd);
3) dokładnie opisz swój problem – postaraj się zachować chronologię opisywanych wydarzeń.
W przypadku objawów chorobowych opisz je w miarę dokładnie: podaj ich rodzaj, lokalizację, napisz czy mają charakter stały czy pojawiają się co jakiś czas (kiedy? czy coś je nasila? czy jest coś co powoduje ulgę?). Jeżeli byłeś u lekarza napisz jaką diagnozę postawił.
Jeżeli problem dotyczy spraw zawodowych lub uczuciowych napisz kiedy zaczęły się problemy i jaki miały charakter.
4) Jeżeli masz jakieś podejrzenia odnośnie tego kto i dlaczego mógłby zrobić Ci coś złego przy pomocy magii opisz tę osobę (osoby) i uzasadnij swoje wnioski. Opisz swoje stosunki z podejrzanymi osobami.
5) Jeżeli sprawa dotyczy Twojego zdrowia i chorujesz na jakieś choroby przewlekłe zawrzyj w wątku stosowne informacje (jaką chorobę rozpoznano, czy jest leczona, czy leczenie jest skuteczne).
6) Jeżeli masz mniej niż 10 postów na forum zostaw do siebie jakiś kontakt – mail, gg itp. Osoby mające mniej niż 10 postów nie mogą wysyłać prywatnych wiadomości. Pozostawienie maila/gg itp. ułatwią kontakt osobom, które chcą Ci pomóc.
7)Zakazuje się proszenia o pomoc na PW.
8) W miarę możliwości zweryfikuj czy użytkownicy forum i ich porady pomogły Ci w rozwiązaniu Twojego problemu.

Obawiam się, że na mnie rzucono klątwę i zrobiła to babcia (mamy tesciowa czyli matka mego taty), w dniu kiedy dowiedziała sie, że moja mama jest w ciązy. Mama mówi, że takich złych oczu w zyciu nie wiedziała jak w tym momencie. Babcia jej nie pogratulowała, tylko sie spojrzała i trzasnęła drzwiami.
Generalnie życie swoje zaczełam od zatrucia wodą ze studni, spedzilam pierwsze 2 tygodnie zycia w szpitalach, wyszlam z tego. Potem wielokrotne, az do dzisiaj problemy zdrowotne (tarczyca, uklad pokarmowy, oddechowy). Wiele razy ulegalam wypadkom w domu – czesto sie przewracalam. Od dziecka bylam bardzo nieufna , niesmiala, zamknieta w sobie, pesymistyczna, ze sklonnosciami do depresji. Moje wszystkie zwiazki milosne okazywaly sie porazkami, mialam problemy z nauka (przychodzila mi ciezko). dopiero na studiach troche sie to zmienilo wszystko, kiedy babcia wtedy zaczela chorowac. Potem jak lepiej sie poczula to znowu to wszystko wrocilo. Wyszlam za maz, malzenstwo bylo udane, do ok rok po slubie, potem zaczely sie problemy nie wiadomo skad, mimo ze mieszkalam poza krajem nie moglam znalezc pracy, albo ktos mnie ubiegal, albo nikt nie chcial mnie zatrudnic, do tego doszly problemy z moja nieplodnoscia, ktore teraz okazaly sie nie prawda po wielu badaniach. Obecnie moje malzenstwo chyli sie powoli ku upadkowi, ja bez pracy obecnie. Mam wrazenie jakby caly czas ktos mi rzucal klody pod nogi, jestem już tym zmęczona.
Zawsze tlumaczylam sobie to wszystko życiowym pechem, ale jak połączyłam sobie fakty rozne to być moze mam jakas klatwe? Jak to sprawdzic czy to może być klątwa czy jednak nie? i jesli sie okaze , ze to klatwa rzucona przez babcie to co w takiej sytuacji zrobic powinnam?

 

Ale czy Twoja babka posiadała wystarczające umiejętności, żeby rzucić klątwę? Tak jak mówiłam wcześniej… cyganki potrafią powiedzieć wszystko, aby dostać zapłatę..cyganka cygance nie równa. Nawet jeśli Twoja babka nienawidziła Twojej mamy, to niekoniecznie musiała rzucić klątwę na Ciebie. Aby sprawdzić czy klątwa faktycznie istnieje, obierz jakiś cel, coś co mogłoby dla Ciebie znaczyć coś dobrego i pozytywnego i spróbuj to osiągnąć. Jeśli nie wyjdzie, trzeba będzie zastanowić się nad złamaniem uroku….

Wiesz….to może być taka samospełniajaca sie przepowiednia. Ta cyganka mogła po prostu Ci to zakodować w głowie.
Ale jesli ktoś na prawdę rzuci klatwę to czy on jeszcze żyje czy nie to to nadal działa…dopóki ktoś tego nie zdejmie.
Klątwy pokoleniowe np. potrafią wlec się wiele pokoleń.
A depresji z klątwa bym raczej nie kojarzyła. Aczkolwiek to sie zdarza.

Chciałabym dodać kilka słów do tematu. Przede wszystkim, żeby klątwa działała po śmierci tej osoby musi być samospełniająca się, musisz w nią uwierzyć co już zrobiłeś. Często ludzie nieświadomie rzucają tzw. klątwy na innych z bardzo przyziemnych pobudek, może podobnie działała twoja babka?Jeśli nie to proszę powiedz coś więcej o niej.
Co do cyganki, bardzo wiele problemów widzą one jako klątwy z tego co zauważyłam. Ową klatwą może być również obciążenie karmiczne, czy to osobiste czy rodzinne.
Za mało informacji podales aby określić czym może być ta klątwa. Dobrym wyjściem z tego byłoby przestanie ładowania tego za pomocą myśli.

 

 

Mam nieodparte wrażenie że na moją rodzinę została rzucona klątwa. 2 lata temu żona zaprzyjaźniła się z nową koleżanką po pewnym czasie stwierdziła że jest to koleżanka na całe jej życie. Zauważyłem że z mojej żony uchodzi energia i siły witalne. Podejrzewam że koleżanka to wampir energretyczny. Moje życie się sypie koleżanka rozwodzi się z mężem a moja żona też stwierdziła że musi się rozwieść. Żona zaczęła zachowywać się jak ta koleżanka, ubiera się tak samo tak samo mówi przejęła jej poglądy. Zaznaczę jeszcze że ta koleżanka nie ma żadnych przyjaciół czy znajomych bo ludzie jej unikają, nawet z własną siostrą nie utrzymuje kontaktów. I moje pytanie czy koleżanka mogła rzucić klątwę albo urok na żonę? Temat mogę rozwinąć

1) Przy stawianiu diagnozy powinno podawać się:
-dlaczego uważasz coś jest efektem klątwy/uroku,
-czy wcześniej spotkał się z takimi przypadkami,
-określić subiektywnie pewność swojej diagnozy.
2) Niezależnie od rozpoznania opisać:
-jak postrzegasz możliwość rozwiązania problemu,
-jakie metody mogą pomóc,
-czy potrzebna jest pomoc specjalisty (lekarz, psychoterapeuta, zdejmujący klątwy itd itp)
-sugestie czego powinni szukać specjaliści,
-na czym powinien się skupić szukający pomocy.
3) Posty w stylu „napisz na priv” będą kasowane, a ich autorzy upominani.
4) Udzielający pomocy nie powinni odpowiadać na pytania, które nie spełniają warunków regulaminu dla osób szukających pomocy.
5) Administracja rezerwuje sobie prawo do kasowania rozpoznań z powodu niskiego poziomu merytorycznego.

Czytalam na forum zanim bylo wlamanie, ze bardzo skuteczne jest (buddyjscy mnisi tak robia) oczyszczenie wlasnej aury. Nasza czysta aura chroni przed zlorzeczeniem i chroni nas od pecha. Gwarancja czystej aury jest postepowanie fair, uczciwie i w zgodzie ze soba. Takze myslenie o swoich malych sukcesach jest bardzo efektowne.

zdejmowanie klątwy z samej siebie

Myślę, że samo już mocne życzenie i przeświadczenie, że on to wypije, więc urok właściwie jest już wykonany zrobiły swoje. Nie sądzę, że to sprawa „poświęcenia”, a ewentualnie coraz większej wiary na zasadzie „zrobiłam już tyle w tym celu” i energii wydzielanej z powodu emocji. Wg. mnie takie…khymm, „rytuały” to tylko ładna otoczka dla podświadomości czy duszy. Niektórym lepiej w ten sposób, niektórzy używają afirmacji, innym zmienianie rzeczywistości przychodzi naturalnie bez pośredników. W końcu wiele osób posługuje się afirmacjami i osiągają bardzo dobre wyniki. To nie był skomplikowany rytuał pełen symboliki czy określonych czynów, które już same w sobie niosą energię. Dlatego nawet z takimi niedokończonymi działaniami trzeba uważać, bo najważniejszy jest mag i jego wola, a nie zaklęcie lub kolor świecy itd. Te elementy mają służyć wpłynięciu właśnie na maga. Wg. mnie postąpiłaś bardzo nierozsądnie, być może bez głębszego zastanowienia się nad tym, co chcesz osiągnąć. Wybacz za określenie, ale to dość szczeniacka postawa- „podoba mi się i już ułożyłam obie w myślach wizję związku, więc ma tak być czy to się mu podoba czy nie”. Teraz będziesz musiała stawić czoła konsekwencjom, prawdopodobnie w postaci narzucającego się i grożącego mężczyzny. (P.S. Jeśli jest tu ktoś lepiej znający się na temacie i chętny do napisania czegoś, bardzo proszę o opinię na temat tych moich przemyśleń i ewentualne poprawienie 🙂 Sama jeszcze gubię się w tych teoriach, a nie mam jakichś wielkich doświadczeń za sobą. W tai sposób pojmuję magię, ale może przeoczyłam coś lub popełniam błąd :p)

czerwona nitka

statnio oglądałam rozmowy w toku jakiś stary odcinek o klątwach i tam była kobieta, na która babcia też klątwę rzuciła i objawy dokładnie te same co moje…pomogła zdjąć jej klątwę cyganka za pomocą jajek i modlitwy w j.hebrajskim.

Piszesz o akceptacji mojej osoby, a co jeśli babcia nie jest świadoma, że tę klątwę rzuciła? a jeśli nawet to czy po jej śmierci klątwa zejdzie czy nadal będzie działać? Babcia ma w tej chwili 85 lat.

Wykorzystanie zwykłej nitki zawiniętej na nadgarstku za ochronę to pic na wodę i fotomontaż, który w żaden sposób nie ochroni przed negatywną energią w postaci złorzeczenia, klątw, uroków, a także wszelkiej innej grubo szytej ciemnej magii, która ma krzywdzić, czy to świadomie czy nie.

Gdyby tak było wszyscy by nosili na nadgarstkach czerwone nitki i nikt nie miałby żadnego problemu z ciemnymi energiami, a tak nie jest. Gdyby czerwona nitka, sama czerwone nitka, lub jej grubsza konfiguracja miała działać, bo rozumiem, że tylko o takiej mówimy, miała takie działanie ochronne to wszyscy by tylko to nosili i nie byłoby tylu problemu z energiami demonicznymi, a tak nie jest.

klątwa pokoleniowa

Cześć! Piszę z prośbą o pomoc… Od jakiegoś czasu podejrzewam, że ciąży nade mną klątwa. Nie chciałbym się tutaj wyżalać, tym bardziej, że na pierwszy rzut oka te sprawy mogłyby wydać się dość błahe i nieistotne… Aczkolwiek napiszę parę słów.

Generalnie chodzi o sprawy uczuciowe, każda relacja, którą próbuję zbudować, rozpada się po max 2 miesiącach, i może nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, ani nic strasznego, gdyby nie fakt, że jestem osobą dość mocno uczuciową i jeśli się zaangażuję to na całego. A warto dodać, że za każdym razem koniec następuje NIE z mojej inicjatywy, w wyniku czego ja zostaję sam z przytłaczającym uczuciem pustki, które wyniszcza mnie od środka. Poza tym wszystko zawsze przebiega dokładnie w tym samym schemacie: na początku to ja jestem niepewny, czy aby na pewno chcę, czy aby na pewno to jest „TO”, z kolei druga osoba przeżywa krótki intensywny okres fascynacji mną, podczas którego ja zdążam się przekonać do tego, że to jednak JEST „to”, że chcę się w to angażować etc., no i w momencie gdy ja się zaangażuję emocjonalnie to tej drugiej osobie nagle (niemalże magicznie) przechodzi i zrywa ze mną kontakt z dnia na dzień. A z racji tego, że ja już zdążyłem się zaangażować to potem cierpię i bardzo ciężko mi się z tego pozbierać. Brzmi to błaho, ba, sam jak to teraz piszę to mam wrażenie, że piszę o pierdołach, ale uwierzcie, każde takie rozstanie jest dla mnie druzgocące. . . To raczej kwestia mojej nadmiernej wrażliwości i uczuciowości, a nie jakiejś klątwy, no ale mimo wszystko zawsze kończę w takim dołku psychicznym, że chodzą mi po głowie najczarniejsze myśli…

Zdarzyło się to raz. Okej, żyje się dalej. Zdarzyło się drugi (dokładnie taki sam scenariusz). No okej, zbieg okoliczności. Zdarzyło się trzeci… Ymmm, podejrzane? No ale jak się zdarzyło czwarty raz to już byłem pewien, że coś jest nie tak.

Oczywiście były relacje, które odbiegały nieco od tego schematu, mniej więcej o tyle, że ja się nie zdążyłem zaangażować i nie przeżywałem tego aż tak bardzo. W sumie zaobserwowałem taki powtarzający się cykl. Najpierw relacja w której jestem szczęśliwy, i po której cierpię; następnie relacja, w której jest mi w sumie wszystko jedno; a potem zatacza się koło i znowu powtarza się schemat z zaangażowaniem się, nagłym zerwaniem kontaktu i cierpieniem. I żeby było śmieszniej, ZAWSZE to zerwanie i cierpienie następuje wiosną… przypadek? Z mojej perspektywy wygląda to tak, jakbym był uwięziony w jakimś niekończącym się cyklu, jakbym był zmuszony do przeżywania w kółko tych samych porażek i odczuwania tego samego bólu, jak w jakimś dniu świstaka, tyle, że to nie dzień, a jakiś dłuższy okres. W każdym razie ta schematyczność i powtarzalność zjawisk skłoniła mnie do myślenia, że może wchodzi w grę jakaś magia.

Skąd pewność, że mówimy o klątwach czy urokach?
Magią zajmowała się ciotka od strony mamy jak i taty, oraz ojciec mojej mamy… Kiedyś przysłał nam kartkę wzywającą nas do egzorcyzmów, którym niezwłocznie powinniśmy się poddać, gdyż „opętały nas demony” i dlatego wciąż czynimy zło… (wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że to on ma problem z demonami gdyż to on jest złym człowiekiem).
Mój tato nie pozostawał bierny, wysyłał mu kartki ze świętymi ze słowami typu „zmień się, przestań nas niszczyć… ” itd…
Ciotki zajmowały się tarotem, w starym domu mojej mamy jest cała kolekcja ksiąg mówiących o magii.
Na dzień dzisiejszy: główny sprawca zła – ojciec mojej mamy – od ładnych paru lat nie żyje, jego żona też. Ciotki żyją ale z jedną nie mamy praktycznie kontaktu, z drugą mamy już lepsze stosunki (powiedzmy że powoli przechodzi na stronę dobra…)
Zapomniałam wspomnieć, że gdy byłam młodsza wiele razy czułam, że jestem poddawana voodoo (potężne nagłe ukłucie w wybrane miejsce ciała, od których zwijałam się przez pare minut na podłodze)

Zdjęcie klątw jest wręcz nie możliwe. Ale czy mogłabym się choć dowiedzieć kto dokładnie z mojej ukochanej rodziny ją rzucił? (może kilka osób…)
Gdybym wiedziała, mogłabym się skoncentrować na tej konkretnej. Na razie stworzyłam jedynie przed tym blokadę i pozbyłam się paskudztw, które się przez pare lat nagromadziły, co nie znaczy, że problem jest rozwiązany…

Ano właśnie…z opowiadań tej „babci” o której tu wspominałam, wiem, że jej mama, czyli moja prababcia była taka wiejską jakby zielarka znachorką, umiała leczyć ziołami rzekomo. Nie wiem ile w tym prawdy, bo babcia tego tematu nie rozwija i nie chce rozwijać, ale może coś podpatrzyła, może mama ją czegoś nauczyła. Na wsi jak to na wsi, różnie bywa, co prawda babcia mieszkała na wsi pod Warszawą a nie gdzieś np na Podlasiu, niemniej jednak mówi do tej pory, że do jej mamy często przychodziły cyganki np po mleko czy coś tam innego i że mama miała na nie „sposoby”…Możliwe, że babcie jej mama nauczyła, a ta wykorzystała. A może macie racje i to tylko moje złe przypuszczenia z „sufitu”…
Niemniej jednak równiez i ja chciałabym się dowiedzieć, lub raczej upewnic, że faktycznie ktoś rzucił klątwę na mnie, albo na moją rodzinę generalnie, co prawda moim rodzicom nic się dziwnego nie dzieje, ale to głównie ja mam niepowodzenia życiowe.
Może coś w tym jednak jest?

Pewien kolega pałający się amatorsko ezoteryką „wybadał” mnie wahadełkiem i stwierdził, że ciąży nade mną (i nad moją mamą) klątwa pokoleniowa. No i to by się zgadzało, bo o ile moje problemy uczuciowe można uznać za błahe i na poziomie gimnazjalisty, to moja mama też ciągle dostaje od życia w kość i to znacznie poważniej niż ja…. Jej ojciec był alkoholikiem, wiele przez niego wycierpiała. Straciła męża (mojego tatę) w tragiczny sposób, potem związała się z kolejnym alkoholikiem/psychopatą, który napsuł mnóstwo krwi zarówno jej, jak i mnie, a ostatecznie doprowadził ją do ruiny zdrowotnej. Miała zawał, przeszła ciężką operację serca. Wprawdzie rozwiodła się z tamtym psychopatą i poznała naprawdę fajnego, miłego i sympatycznego faceta, ale w dalszym ciągu jest coś nie tak. Z kasą krucho, a w domu wiecznie coś się psuje. Ona sama też nadużywa alkoholu i nie za bardzo dba o zdrowie.

Nie mniej, kolega, o którym wspomniałem, twierdzi, że zdjęcie takiej klątwy przekracza jego kompetencje…

W związku z tym zacząłem szukać kogoś, kto mógłby nam pomóc (mnie i mojej mamie). Niestety w internecie natykam się na same osoby typu „wyślij sms-a, a otrzymasz zbawienie!”, lub „NIE PRZEGAP! Ściągamy klątwy od ręki! Za 1000zł” etc. etc. Generalnie nikt spośród osób, na które trafiłem w internecie, nie wzbudza mojego zaufania. Dlatego założyłem tutaj konto chcąc Was, drodzy użytkownicy, zapytać czy jest wśród Was ktoś z prawdziwym darem i ktoś z powołania, kto mógłby nam pomóc? A jeśli nie bezpośrednio, to może ktoś z Was zna kogoś wartego zaufania, wróża, maga, szeptuchę…. Kogoś, kto naprawdę pomaga, a nie jest wyłudzaczem pieniędzy od naiwniątek.

Ja generalnie zdaję sobie sprawę z tego, że jestem młody, głupi i niegotowy na poważny związek, ale jak ja mam zbudować cokolwiek poważnego, jeżeli wszyscy nudzą się mną po dwóch miesiącach i nie dają żadnej szansy? Mam świadomość tego, że pewnie jeszcze nie raz będę cierpiał przez miłość, ale jeśli coś ma nie wyjść i się rozpaść to niech to faktycznie będzie moja wina, albo wina tej drugiej osoby, albo nasza wspólna wina, nasze niezgranie, niedopasowanie i zaniedbanie siebie nawzajem, a nie wina jakiejś głupiej klątwy. To już tak wyniszczyło moją psychikę, że wręcz panicznie się boję zaczynać jakąś nową relację, bo WIEM, że ona i tak się rozpadnie, i jeszcze bardziej boję się zaangażowania, bo WIEM, że jeśli tylko się zaangażuję to powtórzy się ten sam feralny schemat.

Popadam już w paranoję dlatego proszę Was o pomoc…
i dziękuję za cierpliwość w czytaniu tych żałosnych wypocin.
Pozdrawiam!

 

Słyszałam i widziałam zdejmowanie uroku jajkiem ale to było toczenie tego jajka po ciele delikwenta (coś w trakcie było mówione – sądzę, że modlitwa, Intencja). Później to jajko było wbijane do słoika z wodą i odczytywane. Co i jak niestety Ci nie powiem, bo nie jestem specjalistką.
Wiem natomiast, że jest to całkiem fajnie opisane w książce „Zdejmowanie uroków jajem”

w jaki sposób mozna sprawdzić czy na kogoś została rzucona klątwa….???
i w jaki sposób mozna ja sciagnąć..

Nigdy w zyciu nie narzekalam zbyt duzo, raczej mi się dobrze wiodło. Od pewnego czasu towarzyszy mi pech, związki rozpadają się jeden po drugim w tempie błyskawicznym. W pracy tez zle, do tego ciagle padam ofiara kogoś kto mnie wykorzystuje.
Mogłabym długo pisać co się wydarzyło ale nie chce zanudzać. Ogólnie to zawsze byłam dobra dla innych, jestem dość atrakcyjna wiec nigdy nie miałam problemu z poznanianka partnera, jestem bardzo przedsiębiorcza wiec potrafię dobrze pracować i radzę sobie sama ze wszystkim dlatego zawsze mogłam wspierać innych. Zawsze byłam bardzo sprawiedliwa dla wszystkich i troskliwa. Coś jest nie tak. Od czasu kiedy spotkałam mojego byłego partnera wszystko zaczelo się psuć, straciłam prace, on mnie ranił na każdym kroku, budowa domu stanęła, przejęłam po nim firmę która prawie bankrutuje, jestem nieszczęśliwa i choć mam nowe kontrakty bardzo atrakcyjne ciagle coś się psuje i nie mogę ich zrealizować. Poznałam kolejnego mężczyznę który bardzo mnie kochał ale nie mógł ze mną być. W domu same tragedie które tak naprawdę odgrywają się najwiecej na mnie. Nawet najprostsze rzeczy mi nie wychodzą. Straciłam już wiarę w siebie i moje możliwości. Zapomniałam dodać ze byla żona tego wcześniejszego partnera jest Cyganka i strasznie mnie nie lubiala i zazdrościła mi wszystkiego, urody, interesów i jego uczucia. Nawet ich dziecko kochalo mnie a jej się bało i nie chciało z nią przebywać. Skontaktowałam się z nim niedawno i zapytałam czy istnieje coś takiego jak klątwy lub uroki i nie było mu to obce. Nigdy nie miałam takiego pecha jak od ostatnich dwóch lat i jest tego więcej i więcej, dodam ze nic mnie pozytywnego od tego czasu nie spotkali. Jest jeszcze jedna rzecz… Za każdym razem co się zbieram myślami do spróbowania odrzucenia od siebie tego zła natychmiastowo kontaktuje się ze mną ten drugi który mnie kochał ale nie mógł ze mną być. Nawet teraz jak zaczęłam pisać tego posta. Dziwne są dla mnie aż takie przypadki???!!! Czy ktoś mógłby mi pomoc?
Bardzo dziękuje za każda odpowiedz.

Ujmijmy to tak: od jakichś piętnastu miesięcy nad naszą rodziną ciąży na prawdę gruba klątwa. I to jeszcze klątwa, z paskudnym zwyczajem pokazywania, że słowa „gorzej być nie może” zawsze są wypowiadane za wcześnie.
Jedna osoba z naszej rodziny udała się po poradę do wróżki. Wróżka (nie znając nawet naszej obecnej sytuacji) od razu orzekła, że na nas, a dokładniej na naszym domu ciąży klątwa. Podobno ktoś coś podrzucił… coś rzekomo znajduje się w naszym domu. Podała sposoby oczyszczenia nas samych z negatywnej energii, ale za nic nie wiemy, jaki obiekt może być odpowiedzialny za to bordello i jak się go pozbyć.
Jak go wykryć? Czy może da się go zneutralizować, bez bezpośredniego kontaktu?

Pocieszę cię, że niewiele osób jest w stanie rzucić prawdziwą skuteczna klątwę. Nie wystarczy być fanatyczką wróżek, żeby umieć zabrać się do rzeczy.

To, że ci się nie układa może być echem problemów jakie miałaś z matką, co nie jest pocieszające, bo z tym się ciężej uporać niż z klątwą.

Poprosze o imię i date urodzenia. Ja sprawdzam raz że w kartach a dwa radiestezyjnie. Można ściągnąc klątwę. Jest kilka sposobów. Np. praktyki buddyjskie określone albo modlitwy albo jakies sposoby ezoteryczne.

2 lata temu odeszłam od męża do innego mężczyzny, zamieszkaliśmy razem w domu moich rodziców na jakiś czas, urodziłam dziecko. Wszystkie nasze plany mieliśmy dopięte na ostatni guzik – praca, własne mieszkanie – wszystko sprzyjało ku temu by udało się je zrealizować. Okazało się, że jednak nie. Pech nas prześladuje, tak właśnie jakby ktoś rzucił na nas klątwę, by jednak nam się nie udało, by wszystko zmierzało ku rozpadowi naszych planów i naszemu związkowi. Nasza więź jest bardzo silna, dużo już razem przeszliśmy i nie pozwolimy by coś stanęło nam na drodze.
Dziś zdałam sobie sprawę z przyczyn naszych kłopotów. Rodzina mojego byłego męża interesuje się magią, ezoteryką. Moja była teściowa ma bardzo silną energię, jego brat interesuje się czarną magią i WIEM, że to oni nam tak źle życzą, są wredni i fałszywi. Dowodem na to może być fakt, że ja, mój drugi mąż i synek chorujemy ciągle, a mój pierwszy syn, z pierwszego małżeństwa nigdy i tylko jego omijają wszelkie nieszczęścia. Czy wystarczy moich starań, by odganiać złą energię dwóch osób?

Jak dla mnie to niekoniecznie klątwa a naleciałości z poprzednich wcieleń, o ile można to tak określać. Lub przechodzą na Ciebie „występki przodków”.
Rzucić na kogoś klątwę pokoleniową lub nawet samemu ją „zainicjować” jest bardzo trudno – podobnie jest z jej ściągnięciem.
Co do wahadełka się nie wypowiem, ponieważ żeby się nim dobrze posługiwać – nie życzeniowo – jest BARDZO trudno i potrzebne są lata praktyki.

Ja w sumie pominąłem ten wątek, bo podejrzewam, że jeśli faktycznie ciąży nade mną klątwa to głównie uderza ona w sferę uczuciową (może dlatego, że jestem uczuciową osobą i klątwa „wie”, że mnie tam najbardziej zaboli :-D), aczkolwiek od dłuższego czasu mam ciągle jakieś problemy ze zdrowiem… na szczęście nie są to żadne poważne sprawy, tylko jakieś pierdoły, typu ból zęba, przeziębienie, kolejny ząb, kolejne przeziębienie, zapalenie zatok, zapalenie ucha, zapalenie cewki moczowej, kurzajka, jęczmień, opryszczka, znowu zatoki…. i tak w koło Macieju ciągle coś mi dolega, jest to bardziej upierdliwe niźli uciążliwe, ale jakby nie patrzeć bardzo dziwne. Jakbym się zastanowił to chyba od ok 5 lat nie było takiego okresu, żeby mi NIC nie dolegało. A wyniki badań zawsze w porządku, krew, mocz zawsze wszystko ok, staram się zdrowo odżywiać (na ile pozwala mi moja studencka kieszeń xD), nie palę, nie piję, nie ćpam, nawet nie piję kawy i kolorowych napojów gazowanych. Za to jem dużo warzyw, owoców, ryb, łykam jakieś trany, witaminy etc. no zdrów jak ryba powinienem być. A nie jestem. Od ponad 2 lat doskwierają mi bóle ucha, a żaden lekarz nie jest w stanie stwierdzić co mi jest, żadne leki i inne terapie nie działają, byłem na naświetlaniach laserem, już próbowałem wszystko sobie do tego ucha wkładać, olejek czosnkowy, geranium, siamto i owamto, i nic, dalej boli.

Zdaję sobie sprawę, i wdzięczny jestem, że to TYLKO takie pierdoły, ale trochę niepokoi mnie to, bo jeśli faktycznie w grę wchodzi jakaś czarna magia to może to być preludium do czegoś znacznie gorszego. Teraz jestem młody i tak naprawdę to jest okres mojej szczytowej formy i zdrowia, więc skoro teraz zaczynają się takie rzeczy, to co będzie potem? Trochę się tak martwię na zapas. Patrząc na moją mamę to jej prawdziwe problemy, które opisałem powyżej, zaczęły się po 30′, w zasadzie to dopóki żył mój tata, wiodła w miarę spokojne i szczęśliwe życie… A po jego śmierci wszystko się posypało jak domino, nieszczęście za nieszczęściem. Boję się, że mnie czeka ten sam los.

Może to niekoniecznie klątwa a negatywne wzorce? Może gdzies w glebi siebie czujesz sie niegodny milosci, sam wg siebie czujesz sie mało interesujacy i przyciagasz partnerki ktore szybko Toba sie nudza? Co by to nie bylo popracuj ad poczuciem wlasnej wartości to napewno nie zaszkodzi

Szeptuchy to osoby o dość konkretnym przekazie i dość konkretnym umiejscowieniu geograficznym, pochodzisz przynajmniej z Podlasia? Czy przywłaszczasz sobie nazwę, nie mając do niej prawa (biorąc pod uwagę njuejdżowość i bida-ezoteryczność praktyk, które dotychczas przedstawiłaś, wydaje i się, że raczej to drugie).

klątwa miłosna

Pewnie masz rację, absolutną rację. Miałabym jeszcze parę pytań… Do czego jest zdolna osoba pod wpływem uroku? I czy faktycznie jest prawdopodobieństwo, że jemu to nigdy już nie przejdzie? O rany, to ciężkie pytania dla mnie. Po pierwsze to bardzo dobrze, że widzisz błąd i zapewne żałujesz, pewnie drugi raz byś tego nie zrobiła. Do czego jest zdolna…Myślę, że to zależy od człowieka, od jego naturalnej kontroli nad sobą, stabilności emocjonalnej, także stanu duchowego/energetycznego, bo ktoś już osłabiony prawdopodobnie będzie bardziej szalał niż ktoś, kto ma silną duchowość, a on, jak napisałaś, już ma problemy i nie radzi sobie z nimi najlepiej. Co do drugiego pytania to myślę, że nie jest to coś nie do odkręcenia. Na zdejmowaniu uroków, unieważnianiu wpływów zupełnie się nie znam, ale to, że nie był to jakiś skrupulatnie zaplanowany rytuał ma wpływ na jego trwałość, także to, że nie byłaś chyba jakoś mocno z nim związana przed tym (tak przynajmniej wywnioskowałam), ale też szybko nie przejdzie sam z siebie, jeśli to rzeczywiście skutek uroku (bo zawsze jest szansa, że już wcześniej czuł miętę i teraz wykorzystuje Twoje sumienie, żeby Cię przy sobie zatrzymać, bez magicznego powodu). Najlepiej byłoby, gdyby ktoś znający się na rzeczy to sprawdził i dał Ci jakąś radę, bo ja osobiście nie wiem, co z tym zrobić :/

Mam na imię Ania. Od pewnego czasu dręczą mnie różni ludzie. Szczególnie chłopacy w wieku od 18 do 20 lat. Sama mam 17 lat. Nie chcą mi dać spokoju, choć nie reaguję na ich zaczepki. Wydaje mi się, że mam na sobie klątwę, która rzuciła na mnie moja ex-przyjaciółka, którą podobno porzuciłam i oszukałam, choć to ona to zrobiła. Czuję się często bardzo zmęczona i po prostu mam myśli destrukcyjne. Znowu mam nawroty depresji. Nie wiem co robić. Do tego rodzina też nie daje mi spokoju, a ja po prostu ze zmęczenia jestem bardzo nerwowa i to też działa na nasze moje relacje z nimi. Proszę o pomoc, bo nie daje już rady.
Wydaje mi sie,że to sa zwyczajne docinki nastolatków. Cięzko to wiązac z jakąs klątwą…Stany depresyjnie są prawdopodobnie z tego, że nie radzisz sobie z sytuacja , ze stresem, nie jesteś może asertywna inie bronisz siebie.
Bardziej radziłabym Ci robic relaksacje niż nabijac sobie głowy klątwami…

Z własnego doświadczenia wiem, że rzucone klątwy nie wracają do nadawcy. Na mnie i moje dzieci klątwę i to z bardzo poważnymi skutkami rzuciły była teściowa z córką i mają się bardzo dobrze. Klątwa nigdy nie wraca do złego człowieka, a im bardziej jest zły tym silniej klątwa działa na ofiarę. Najbardziej niebezpieczne są osoby chodzące do Kościoła, otaczające się obrazkami, medalikami, a rzucające klątwy i uroki. Nie ma szans żeby samemu uwolnić się od klątwy i nie mam na myśli jakiegoś tam pecha.

Osoby lękające się klątw, pocieszy może fakt że aby dokonać takiego czynu potrzeba duzych umiejętności uzyskanych na drodze wieloletnich ćwiczeń. Nie ma zbyt wielu takich osób. W Polsce jest ich może parę a może i nie ma żadnej.Prawdopodobieństwo zaintersowania się takiej osoby nami jest niemalże zerowe. Tak więc nie ma się co bać.

Nie mam pojęcia co się dzieje. Boje się, że któraś rzuciła na mnie urok. Jedna z nich zajmowała się czarna magią.
Tak bardzo pragnę odzyskać te siły.

Chodzi Ci o rzucenie na kogoś uroku, bez jego wiedzy i pozwolenia? Ogólnie magia miłosna jest dość „śliska” i jeżeli człowiek nie jest bardzo ostrożny, to może zrobić dużą krzywdę sobie, a przede wszystkim swojemu celowi. Raczej odradzam magiczną interwencję w takim przypadku. Bardziej skłoniłabym się ku tradycyjnym metodom przyciągnięcia uwagi płci przeciwnej :p Zresztą co to będzie za związek, jeżeli nie będzie go utrzymywała miłość czy wspólne tematy, tylko, jakby nie patrzeć, sztuczna więź? Bo nie ma się pewności, że czar zadziała na zasadzie wrzucenia w to samo miejsce i czas osób odpowiednich dla siebie, może też na siłę kogoś przywiązać, przynajmniej ja tak myślę.
Czytając posty zastanawiam się czy przy zdejmowaniu klątwy czy uroku to ma jakiś wpływ?

Myślałem, że to jest porządne forum, a Wy sobie chyba jaja z ludzi robicie. Może to tylko takie Wasze wzajemne przekomarzania są? Mam taką nadzieję 🙂 Mógłby naprawdę ktoś weryfikować wpisy dotyczące odczyniania uroków, żeby ludzie nie robili z siebie durniów i nie stosowali tych wszystkich sposobów np. z jajkami. No chyba, że ja jestem aż tak bardzo nieufny i podejżliwy co do intencji ludzi tu piszących.

Widzę też pozytywną stronę robienia jaj – są przydatne do odczyniania czarów.
Jak tak dalej pójdzie, to większość ludzkich anomalii należałoby zawdzięczać przewrotności pana ciemności. A zatem każdy czyniący zło jest wykonawcą woli szatana, czyli potwierdza niejako oznaki opętania. W tym stanie rzeczy kwalifikuje się do naprawy, najlepiej przez egzorcystę, gdyż przeciętny kapłan samym gadaniem nie upora się z problemem bożej owieczki. Opętany przez siły nieczyste, na przykładzie więzień, musi być odseparowany od społeczeństwa na czas kwarantanny. Niestety, kwarantanna nie leczy i nie zapobiega nawrotom wirusa zła. Obawiam się, że i egzorcysta nie ma władzy zniszczenia czynnika chorobotwórczego. Pozostaje tylko zesłanie na inna planetę lecz do zdrowotnej podróży międzyplanetarnej przyjdzie jeszcze poczekać. Pole do popisu mają teoretycy, filozofowie, KK, aby opracować skuteczniejsze metody zwalczania opętańczego bakcyla. Ciekawe, że papież stojący najbliżej boga nigdy nie zademonstrował swojej mocy tak, jak to robił Chrystus. Być może nadaje się bardziej do pisania (np. bulli) lub przyszłego świętego niż do wypędzania duchów. Przyszły bóg w osobie Jezusa, zanim nim został, nie miał przyznanego pośmiertnego tytułu świętego. No cóż, wtedy jeszcze kościół katolicki nie istniał a świętym był każdy chrześcijanin. Odłam chrześcijaństwa do którego zalicza się Kościół, oparł się na poganach przyjmujących ową wiarę i stąd tyle pogańskich zwyczajów w narodach uznających tę religię.
To dygresja. Uważam, że największe prawa do dokonywania cudów ma właśnie głowa Kościoła. Ale to nie wszystko. Jeszcze więcej powinien mieć do powiedzenia w kwestii wypędzania złego z opętanego. Zainteresowani, zagrożeni oraz opanowani przez diabelskie moce czym prędzej niech uwierzą w możliwości namiestnika, bowiem miłosierdzie boże posiada nieograniczone spektrum oddziaływania w najtrudniejszych przypadkach. Z chwilą wprowadzenia do konstytucji kościelnej paragrafu nadzwyczajnych uprawnień do zwalczania tego typu niebezpieczeństw przez wodza stolicy Piotrowej, zapanuje upragniony spokój, gdyż złe duchy będą bez szans. Nieomylność Ojca uderzy gwałtownie w fundamenty podziemnego królestwa, eliminując przy okazji potrzebę poszukiwań sposobów na klątwy i uroki. Oczekujmy więc z niecierpliwością kolejnego dogmatu, który zada śmiertelny cios piekielnym wichrzycielom, odrzucając precz obawy katastroficznych następstw klątw i uroków.
Oto moja wizja szczęśliwego życia bez obaw, że ni stąd i zowąd, dojdzie do ataku złych duchów i sił posługujących się rzucaniem uroków oraz klątw.
A na pecha dobra krecha. Nie płacz, pocznij się uśmiechać.

Według mnie w tymi klątwami to jedna wielka lipa, to działa w zupełnie inny sposób. Jakaś tam cyganka nie ma w sobie na tyle mocy, by jakimś tam krótkim rytuałem spowodować lawinę nieszczęść w Twojej rodzinie, pewnie nie ma w sobie w ogóle żadnej mocy, poza dobrze rozwiniętą intuicją, po prostu wyczuwa nad Twoją rodziną nad Twoim domem, że coś się wkrótce ma złego wydarzyć, więc jest do tego miejsca przyciągana, właściwie przyciągana przez samych domowników, jej wizyta jest jedynie złym omenem, tak jak czarny kot przebiegający drogę. Umiejętności cyganki zaliczyłbym do magii iluzji, potrafi wyczuć, że komuś się wkrótce coś złego przytrafi, więc stosuje sztuczkę, że jak jej się nie da pieniędzy to rzuci urok, po czym rzuca ten urok, a zła karma osoby sama z siebie się wykonuje, nie ma w ogóle związku z urokiem, rzucenie uroku było jedynie zapowiedzią tego wydarzenia, w ten sposób cyganki wyrabiają sobie opinię niebezpiecznych czarownic, z którymi lepiej nie zadzierać i lepiej im następnym razem zapłacić. Z tymi włosami to stara sztuczka, kiedyś mnie też chciały nabrać na ten numer, mówiły że do mojego domu ktoś podrzucił kołtun, że może odczynić urok, na drugi dzień rozmawiając z sąsiadką dowiedziałem się, że u niej też były i plotły te same bzdury. Nie warto w ogóle wchodzić w dyskusję z takimi osobami, od kolegi wyciągnęły całą kasę, jaką miał przy sobie, po czym jedna z nich zrobiła jakiś gest ręką, po czym kolega utracił jakby świadomość na kilkanaście sekund, stał jak zahipnotyzowany, gdy się ocknął cyganek już nie było, a działo się to w centrum miasta. Cyganki to dobre iluzjonistki, nic poza tym. Co do tego rzekomego uroku, to możesz Alya dać na mszę za rodzinę jeśli jesteś wierząca, albo zapalić jakieś oczyszczające zioła, tu na forum są pewnie osoby, które znają się na takich rzeczach, wtedy Ci ulży, bo jeśli Twój umysł dał się nabrać na magię cyganek, to to co napisałem powyżej i tak Cię nie przekona, iluzja cyganek okaże się silniejsza od zdrowego rozsądku, wszak nad tą iluzją cyganie pracują od setek, może tysięcy lat i ciągle doskonalą metody omamiania ludzkich umysłów.

Rzeczy po prostu się psują, a często wiele osób dopatruje się klątw i uroków, które występują, ale nie zawsze. Jeśli jest coś tutaj na rzeczy, to raczej jest to wzorzec zakodowany w umyśle danej osoby, który umysł mógł sam wyprodukować i później już tylko potwierdzać-wyświetlać poprzez przyciąganie takich sytuacji.

 

moj poczatkowy zamiar by taki,ze chcialam sie dowiedziec czy jest jakis sposob,zeby oczyscic sie z klatwy np milosnej,wiem,ze moze to chore,ale ja faktycznie ciagle mam problemy z facetami,a wytlumaczenie,ze tacy sa i czasem to nie jest od nas zalezne,juz mnie nie zadowala,moze jednak mozna jakos na to wplynac?zwlaszcza biorac pod uwage,ze inne dziewczyny w mojej rodzinie maja podobne perypetie co i ja,wiec moze faktycznie ciazy nad nami jakas klatwa?co z tym zrobic?

 

zytalam to o wodzie,soli i soli morskiej(oraz sodzie),ale to chodzilo o oczyszczenie aury,a ja nie jestem pewna,czy to pomoze mi w moich klopotach sercowych.Chcialabym wiedziec czy mozna w ogole taka klatwe zdjac inaczej?Nie chcialabym bawic sie w jakies czary itp.Znalazlam co prawda jedna osobe,ktora rzekomo takie zaklecia zdejmuje,ale cena powiedzmy za taka „usluge” wydaje mi sie smieszna,wiec wolalabym skorzystac z madrosci osob doswiadczonych tutaj,a wiem,ze takich nie brakuje:)

Niestety nie mam takiej za bardzo juz mozliwosci,bo moja babcia zmarla i ona najwiecej mogla wiedziec o swoich przodkach,ale z tego co mi opowiadala o swojej przeszlosci,to moglo i byc tak,ze sa podstawy do tego,zebym uwazala,ze to jakas klatwa.Losy milosne kobiet w mojej rodzinie zwlaszcza w przeszlosci byly troche zawile.Poza tym kiedys za namowa kolezanki udalam sie na cmentarz,zeby odnalesc opuszczony grob i po to,bym sie zapytala na glos,skad moje problemy z mezczyznami.Potem mialam sie wykapac i pojsc spac,a we snie miala przyjsc odpowiedz.Przysnil mi sie wlasnie cmentarz,na ktorym bylam wczesniej,grob tej kobiety,ktora wybralam,a obok staly trzy inne mlode kobiety,ubrane w biale szaty,w dlugich jasnych wlosach,ktore smialy sie z mojego problemu,smialy sie ze mnie….zreszta czesto sni mi sie tez,ze jestem nad woda,w otoczeniu innych kobiet.Zanim poznalam obecnego mezczyzne,przysnila mi sie babcia,ktora moczyla nogi w brudnej wodzie ze swoja siostra….a ostatnio snilo mi sie,ze siedzialam nad pieknym ocenem,woda byla niebieska a ja siedzialam w kolko z innymi mlodymi kobietami….Te sny nie sa przypadkowe…ze akurat kiedy poznaje kogos,albo jestem z kims zwiazana,to snia mi sie inne kobiety i woda….

stanawiam się czy to nie jakas klątwa lub urok a moze zanieczyszczenia w energetyce i czakrach. Za granicą jestem od 15 grudnia i mniej odczuwam zaburzenia ze strony serca i wyszedlem z depresji ale jeszcze czuje cos nie tak. Plamy są nadal. Chciałbym poznać wasze zdanie co o tym myślicie. I co moge zrobić aby zdjąć ten urok zeby te plamy znikneły. Możliwe że plamy są powodem zaburzenia czakr? Sam nie wiem

2 komentarze to “Odczynianie uroków i Zdejmowanie Klątw”

  • Zrozpaczona napisał(a):

    Witam.
    Kiedys jak bylam na stazu w jednej z firm przyszla cyganka. Chciala mi powrozyc. Wziela moja reke i zaczela cos mowic. Powiedzialam jej ze nie mam pieniedzy a ona sie wkurzyla uderzyla mnie w glowe i powiedziala ” a niech cie szlag trafi” czy ona rzucila na mnie urok czy co? Jak to zdjac? Pomocy!!!

  • Lila napisał(a):

    jak pozbyć się złego w budynku? Osłabić bardzo negatywny wpływ? Jednocześnie też zadbać o bezpieczeństwo i zdrowie własne i bliskich. Na piętrze budynku zamieszkują wampiry energetyczne i jednocześnie bardzo zlośliwi i podli pseudo-ludzie (swoim postępowaniem jak dla mnie zrezygnowali z człowieczeństwa)
    I nie chodzi o unikanie kontaktu itp. – niestety do rozwiązania spraw prawnych nie ma innej opcji zamieszkania.
    Chodzi mi o skuteczne zniwelowanie złego. Najlepiej unieszkodliwienie i byłoby miło gdyby zło wyrządzone wróciło do tych drani – tzn zdjęcie uroków czy złych myśli.
    Chcę ochronić bliskich i siebie. Proszę o pomoc 🙁


Dodaj komentarz

Powered by http://wordpress.org/ and http://www.hqpremiumthemes.com/